17 maja 2012
te piętnaście minut w Twoich objęciach wydrapię sobie na żebrach.





to już druga noc między jawą a snem. miedzy Księżycem a jaśniejącym niebem. 



CZY SŁYSZYSZ JAK DRŻĘ?
ze strachu.


druga tura. raz jeden. raz drugi. niedobrze mi z tego rozerwania. przedwczoraj muskając ustami jednego. wczoraj tuląc się do innego. 




[tymczasem skończyłam wszystkie matury i nie mogę znaleźć sobie miejsca.]




1



15 maja 2012
i usłyszeć drugi raz. w ciągu dwóch tygodni, że trudno mnie usunąć z głowy.














szczerz się dalej, głupia dziewczynko, do życia.
za kilka tygodni wykrwawisz się z rozpaczy.




10



13 maja 2012




zaczynam się bardzo bać. bo gdy tak za dużo się uśmiecham potem jeszcze bardziej krwawię. znikniesz tak jak znikali inni.
muszę uciekać.



22:02









 nierealnie?

10



12 maja 2012
za dużo demonów.



ale wiesz, że nawet jeśli się zbliżysz. a ja przestanę się kręcić z ostrzami luster w dłoniach. pozwolę sobie spojrzeć w oczy. i tak ucieknę




- A Wy dwoje jesteście parą?
- hahahaha. nie. coś Ty. 
- Ja byłbym rad.




trochę kręci mi się w głowie.
trochę łaskocze mnie za sercem. 
trochę mi cieplej niż zwykle. 
trochę to wszystko dziwne.




13



11 maja 2012



bo widzisz. 

zdarza mi się czasami płakać. pewnego dnia zatopię siebie w tych łzach.  

i kręcę się wokół własnej osi nie widząc świata. niebo. zbliżasz się. bo w tej niewyraźnej sylwetce coś błyszczy. trzymam w dłoniach ostrza luster. 


bo widzisz. 
dzisiaj się chwieję. i nie wiem czy długo wytrzymam.


muszę chociaż na chwilę odpocząć. przestać płakać. kręcić się. i chwiać. muszę chociaż przez chwilę. nawet kilka minut poleżeć w bezpiecznych ramionach. i nabrać sił. bo tak bardzo mi ich brakuje. proszę. pozwólcie mi przez kilka chwil nie robić nic. i patrzeć w Księżyc bez dygotania i płaczu. proszę. potrzebuję Ciebie by móc zniknąć. tylko na chwilę. 
później się podniosę. i będę walczyć. i będę Cię wspierać. i będę z Tobą. ale tylko na chwilę. zamknąć oczy. 




7



9 maja 2012




zazdroszczę ludziom, którym do pełni szczęścia brakuje rewelacyjnie zdanej matury. 



4



7 maja 2012










7



5 maja 2012




dzisiaj świat jest nieco ciężkawy
i gorzkawy. 




nie zdałam.
i nie wiem co teraz robić.
jak potoczy się moje życie.
co robić? co robić?
poprawka w sierpniu.
i cały rok zmarnowany.




potrzebuję kogoś. 
po co? 
by trzymał mnie, gdy się tak miotam. 
kogokolwiek silnego.
już za bardzo jestem poobijana. 





20



3 maja 2012

palce
drżą
z podniecenia przed błyskami. 

nasączam
płaczącymi kwiatami.

ja nie sypiam
gdy niebo krzyczy.

ja nocami stoję w oknach
i rysuję pęknięcia paznokciami.

ja czasem się położę
i słucham kropel szepty.




niepokój. 
spływający akwarelami 

12



1 maja 2012



brakuje mi niepokoju w głowie.
i melancholii w piąstkach. 
brakuje mi wichur w oddechach. 
i deszczu po nocach. 


Untitled



jeszcze trochę.
jeszcze na kilka dni.
zbierz wszystkie siły.


8



29 kwietnia 2012

dzisiaj. 
dzisiaj jest nieco inaczej. 
jest nieco słoneczniej. 
i cieplej. 

po pięciu dniach w szarym, blokowym mieszkanku doceniam swój pokój wielkości owej krakowskiej norki. ale nawet nie warunki mieszkalne tak mi doskwierały. a brak znajomych. 

wybierając najtańsze białe koszule (ażeby rodzicom chociaż w tej kwestii oszczędzić wydatków) świadomość matur niemal zwaliła mnie z nóg. piątek. piątek. piątek. a ja wciąż nic nie wiem o niektórych lekturach. 

równocześnie dawno nie byłam tak wolna od tego bezsensu życia. i taka odległa. bo nagle pojawiły się ważniejsze rzeczy. bo prace. projekty. bo arkusze. streszczenia. prezentacja. 


proszę. nie mówcie mi o odpoczynku. bo po maturach to się dopiero zacznie. jeżdżenie. składanie papierów. kurs dla wychowawców kolonijnych. kurs Photoshopa. kurs przygotowujący na ASP. egzaminy w trzech miastach. wszystko skończy się wraz z początkiem lipca. i z trwogą czytam jak podobny etap dopadł Esther. boję się, że jeśli będę musiała jak ona kolejny rok mieszkać z matką. stanie się ze mną dokładnie to samo. 



22:37


nienawidzę.
nienawidzę spotykać ludzi po pijaku, z którymi rozmawia się jak z dobrymi przyjaciółmi.
nienawidzę chłopców wpompowujących we mnie nadzieje. karmiących mnie komplementami. i miłymi słówkami. nienawidzę jak wyciągają ze mnie nazwisko. wiek. czy to naprawdę ma znaczenie? przecież i tak więcej się nie spotkamy. gdy już z na odczepnego daję ten nieszczęsny numer telefonu gasną we mnie wszelki płomyki.
a. masz.
wszystko jedno. 


7



23 kwietnia 2012




dzisiaj [nawet] nie umiem określi siebie względem Ciebie. 



zmęczona chodzę. 
zmęczona siedzę. 
zmęczona leżę. 
zmęczona śpię. 
zmęczona wstaję. 
zmęczona piję. 
zmęczona jem. 
zmęczona chodzę.
zmęczona siedzę. 
zmęczona leżę. 
zmęczona śpię. 
zmęczona wstaję. 
zmęczona piję. 
zmęczona jem. 
zmęczona chodzę.
zmęczona siedzę. 
zmęczona leżę. 
zmęczona śpię. 
zmęczona wstaję. 
zmęczona piję. 
zmęczona jem. 


zaczęłam wyobrażać sobie siebie w Łodzie. chociaż nie wiem jak wyglądają tam chodniki. 

16



20 kwietnia 2012


ostatnie niepewności.
ostatnie uśmiechy. 
ostatnie dzwonki. 

reklamówka z białymi koszulkami i czarnymi dresami. trampki rozwleczone po podłodze szatni. 

ostatnia fajka za szkołą.
i ostatnie cześć

spotkamy się niby na maturze. z nerwicami w dłoniach. i białymi mankietami. może gdzieś w pubie. może nad rzeką. ale to już nigdy nie wróci. 

skąd te sentymenty we mnie?

wystarczyło kilka ciepłych słów od nauczycielki. i wręcz niezasłużenie wysoka ocena. 
wystarczyło, że ktoś docenił moją ciężką, trzyletnią pracę w tej szkole. 
wystarczyło. 
i chce mi się dalej to ciągnąć. 
i chce mi się dalej iść. 



19



18 kwietnia 2012





nie wytrzymuję. po prostu nie wytrzymuję. 
to wszystko trzyma się na nikłych niteczkach. 
i zaraz się urwie. 
zaraz się skończy. 




codziennie zalewam się łzami. codziennie próbuję coś mądrego napisać. codziennie. zaciskam zęby do bólu. a piąstki pękają od walenia w pustą głowę.







4



16 kwietnia 2012





chcesz dotknąć marzeń. 
tak blisko. 
do następnych drzwi. 
a rzeczywistość ciągnie Cię w dół. 



7





2012
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień